Jak pracować w nocy analogiem, skoro nie ma podglądu? Odpowiemy na to pytanie.

Fotografowanie nocą za pomocą aparatu analogowego sprawia dużo przyjemności i budzi dodatkowe emocje związane z brakiem podglądu. Aby zobaczyć efekt, trzeba udać się do ciemni, i dopiero wyciągając film z koreksu można oglądać efekty, w negatywie. To jest oczywiście jeden ze scenariuszy, który wydaje się być atrakcyjny. Można oddać film do laboratorium, ale na wywołanie na ogół trzeba trochę poczekać i na pewno jest drożej niż w domowej ciemni.

Można oczywiście używać filmów kolorowych, ale warto wybrać negatyw czarno-biały z kilku względów. Po pierwsze elastyczność, czyli największa tolerancja na nie do końca prawidłowe naświetlenie, rozpiętość tonalna, możliwość forsowania. Po drugie zabawa z kontrolowaniem całego procesu.

Ilość czynników mających wpływ na efekt końcowy oraz fakt, że autor jest odpowiedzialny za efekt końcowy dodaje smaczku przedsięwzięciu. Fotograf podejmuje decyzję o parametrach ekspozycji, decyduje o sposobie wywołania i ostatecznie robi powiększenia lub reprodukuje w innej postaci.

Pierwsza zasada fotografowania w nocy lub przy słabym oświetleniu to stabilizacja aparatu. W sytuacji, gdy jest mało światła trzeba skorzystać z wydłużonego czasu naświetlania oraz wysokiej wartości przysłony. Dotyczy to aparatów cyfrowych i analogowych. Przy niskich wartościach przysłony za dużo światła do aparatu i powoduje powstawania „plam światła”. Aby uzyskać efekt kontrastowego zdjęcia i widocznych latarni konieczne jest zamknięcie przysłony.

Zdjęcie zostało wykonane średnioformatowym aparatem Voigtlander Bessa z 1939 roku, na filmie FOMAPAN 100 Classic, czas naświetlania 4 minuty, f22.

Przy fotografowaniu na klasycznym materiale światłoczułym możemy sobie pozwolić na dłuższe czasy naświetlania nie martwiąc się o szumy, które pojawiają się przy długim naświetlaniu matrycy. Przy fotografowaniu analogiem w nocy możemy ustawić f22 i naświetlać kilka lub kilkanaście minut. Możemy też kreatywnie wykorzystać możliwości filmów i na przykład użyć filmu o czułości, po forsowaniu, 6400 iso. Pozwoli to na fotografowanie nawet z ręki, a ziarno które powstanie może dodać zdjęciu klimatu. W takich przypadkach, można użyć niższej wartości przysłony.

Pozostaje kwestia pomiaru światła. Gdy korzystamy światłomierza i zakładając, że interesujący obiekt jest w zasięgu najlepiej zmierzyć światło padające na obiekt. W przypadku, gdy nie mamy światłomierza można skorzystać z pomiaru światła w aparacie ustawionego na pomiar punktowy i skierować go na płaszczyznę, która na zdjęciu ma mieć wartość średnich tonów.

Kolejnym sposobem, jest skorzystanie z aparatu cyfrowego, dopracowanie odpowiedniej ekspozycji i użycie tych wartości w analogu. Całkiem dobrze się sprawdza fotografowanie na oko, efekty zawsze będą ciekawe. Dla pewności można wykonać kilka naświetleń +(-)2EV. Czyli przy wybranej wartości przysłony naświetlamy, na przykład, trzy klatki z czasami 30 sekund, 2 minuty, 8 minut.

Jeśli macie jakieś uwagi lub własne sposoby na fotografowanie nocą analogiem, chętnie się z nimi zapoznamy.

Fotografia i tekst Błażej Piotrowski

Zapraszamy do komentowania.