Czarno-biała noc, czy rezygnacja z koloru, może być prawdziwą zabawą?

Większość osób w nocnej fotografii ceni niesamowite kolory i różnobarwne cienie czy smugi. Wydawałoby się, że to właśnie kolor nadaje klimat nocnym obrazom, ale czasem bywa na odwrót.

To co w kolorze czasem wygląda banalnie a piękno uchwyconego obiektu czy sytuacji nabiera szerszego znaczenia i wyrazistości dopiero w monochromatycznym ujęciu.

Czarno-białe fotografie nocne wychodzą najlepiej, gdy obiektem zdjęcia jest ciekawa, wyrazista kompozycja zawierająca mocne kontrasty np. oświetlona latarniami ulicznymi aleja po której jedzie samotny rowerzysta z odblaskami na rowerze lub ruch tramwajowy na moście z motywem latarni ustawionych wzdłuż barierek.

Wyobraźcie sobie jak te zdjęcia wyglądałyby w kolorze, nic nadzwyczajnego po prostu rowerzysta i ruchliwy most, a teraz kontrast czerni i bieli – dopiero teraz możemy zaobserwować magię takich scen.

Warto więc zacząć komponować także monochromatyczne fotografie nocne, ale czy to oznacza, że musimy od razu rezygnować z koloru.

Według Harolda Davisa autora książki „Noc w obiektywie” najlepiej jest robić zdjęcia w kolorze i przekształcać je potem w domu w czarno-białe obrazy. Uważam, że jest to dobre rozwiązanie w szczególności na początek, tak by zacząć wyczuwać, który motyw będzie lepiej uchwycony bez użycia kolorów.

Można też przed zrobieniem zdjęcia skorzystać z monochromatycznego podglądu, który oferuje wiele modeli aparatów.

Rezygnacja z koloru, może być prawdziwą zabawą i doprowadzić nas do innego, nowego spojrzenia także podczas tworzenia kolorowych obrazów, więc naprawdę polecam.